RODZINY KRYZYSÓW

5 czerwca 2009

Obecność dzisiejsza w bibliotekach i czasopismach naukowych prac piszącego te słowa, uniemożliwia dalsze fikcje nad egzystencją dogasającej nauki. Dlatego nie można już ukryć jawnych jej niedoborów, sprzeczności czy wręcz zakłamań.

To właśnie w Krakowie, dzięki seminariom i wykładom piszącego, zniknęły z „kawiarnianego rynku” pochwały pod adresem wielu fikcyjnych naukowych prominentów. I dlatego dzisiaj w Krakowie już trzeba zdobywać miejsce wśród „wybitnych twórców” krytyką, gdzie indziej jeszcze obowiązującej nauki.

Bo nieważne co się w naukę wnosi i czy wnosi, hałaśliwa propaganda konstytuuje „wybitnego twórcę”, który jednakowoż nie potrafi powiedzieć ( tym bardziej napisać) jaki jest jego ideowy wkład w dziedzinę.

Jak referują mi uczestnicy tych seminaryjnych zawodów naukowych, w dniu 22 kwietnia profesor Ingarden w publicznej dyskusji naukowej w Uniwersytecie Jagiellońskim, dobitnie zwrócił uwagę, że oświadczenie o stałej prędkości światła jest jedynie wewnętrznym aksjomatem teorii względności Einsteina.

A więc bez związku z rzeczywistością, która jest, jaka jest.

To bardzo chwalebna wypowiedź.

Co ciekawe, nie nowa. I jakby zatajana, wstydliwa od prawie stu  lat.

Przypomnijmy więc jej prekursorów, chociaż może nie wszystkich. Natomiast przejmująco ujawniających wypowiedzianą prawdę, demaskującą bzdurę tak zwanej prędkości stałej światła.

Zacytujemy podręcznik uniwersytecki (na język polski tłumaczony w latach sześćdziesiątych XX-go wieku) :

A. N. Matwiejew „Teoria Pola Elektromagnetycznego” PWN, W-wa 1967,

Rozdział VII : „…w teorii elektronowej posługujemy się tylko wektorami pola w próżni i dlatego do opisania pola w ośrodkach materialnych nie są potrzebne żadne stałe materiałowe, prócz przenikalności próżni…”

Zatem światło rozchodzi się wyłącznie w próżni (no bo gdzieżby się rozchodzić miało – moja publiczna dyskusja z Prezesem PAU, że nie odróżnia próżni od wypróżnienia). Jest to kwestia najzupełniej oczywista, podkreślana przez piszącego w wielu monografiach.

Ale w takim razie jakżeż wytłumaczymy, że w szklance w jednej próżni (powietrznej) światło rozchodzi się z inną prędkością (stąd tzw „załamanie łyżeczki”) niż w szklance w próżni herbacianej? Do pracy genialni fizycy polscy (i nie tylko polscy).

Czeka was wielka przyszłość !

Dlaczego zatem to kłamstwo ma już sto lat, mimo, że szereg osób nawet pisało o bzdurze „teorii Einsteina”. Dopiero dzisiaj upaść musi. Ale z innego powodu. NASA nie wie gdzie znajdują się obiekty kosmiczne. Trzeba ratować armię. No więc poświęcić Einsteina. Byle osiągnąć skutek.

A jakaś teoria, która opisuje tylko swoje „wewnętrzne” wrażenia? Ssane z niedorzecznego aksjomatu?

A w tydzień później kolejny profesor Staruszkiewicz w dyskusji w PAU mówi o błędnej nauce, której wcale nie rozumie.

I oto wpisuje się w „wybitny krąg twórców” reformujących, odrzucających niereformowalną naukę.

W tym momencie piszący musi poważnie ustosunkować się do kadryla reform i zapytać?

Reformy nauki? Czym?

Czy to nie brak moralności wpisywać się w autora koncepcje „teorii uniwersum”? Krytykującą naukę, ale i ją stwarzając do życia.

Wykrzyknąć !

Nieważne co potrafię. Ważne, że jestem. To ja. I mogę zostać odznaczony.

Dodam, że żaden z wspomnianych profesorów nie ma żadnego wyniku naukowego (niech ktoś wspomni ideę takiego wyniku a ja go przekonywająco uzupełnię).

A przypomnę jak Pani Kudrycka, Minister Szkolnictwa Wyższego, nie wyraziła zgody na samoocenę samodzielnych pracowników naukowych, wypowiedzią:

„Mój najlepszy wynik w życiu twórczym”  – w jednym zdaniu.

Powyższy tekst nie jest formułą upomnienia się o wartości nauki.

Rzeczywistość upomni się sama (jest już za progiem).

Jeśli nauka nie poprawi swego wizerunku zginie sama. Co gorsza powodując upadek społeczeństw (i ich ekonomii oczywiście). Poprzednie niemoralne działania klakierów koncepcji naukowych a dzisiaj tych samych klakierów ich totalnych krytyk, ośmiesza sytuację tzw. Kulturalnych Społeczeństw i ich „wysokich” osiągnięć.

Oczekujemy zatem na dalsze kompromitacje .

Może ktoś je dostrzeże zanim całość upadnie (choćby tylko technologicznie).

Eugeniusz Bobula

Pismo Komisji Geodezji do Prezydium PAN

8 stycznia 2010

Do Prezydium PAN Komisja Geodezji PAN wysłała list domagający się
przedstawienia teorii Bobuli do Europejskij Agencji Kosmicznej, ponieważ
wyniki te maja znaczenie dla strategii Europy. Zachodzi wiec pytanie czy
Polska Akademia Nauk dokona sabotażu polskiej nauki (i potęgi Europy) czy
może zdecyduje się wreszcie na promocje największego wyniku w historii
nauki?

Treść listu :

Geodezji i Inżynierii Środowiska
Krakowskiego Oddziału PAN

Do Prezydium

Krakowskiego Oddziału PAN

W Krakowie

W imieniu Sekcji Geodezji i Inżynierii Środowiska zwracam się do Prezydium PAN w Krakowie o wystąpienie do Europejskiej Agencji Kosmicznej z propozycją współpracy. Wspólnych badań geodezyjno – strategicznych nad ustaleniem współrzędnych obiektu kosmicznego, odległego więcej niż sto tysięcy kilometrów.

Z powodu zakrzywienia toru promienia świetlnego optyczne ustalenie położenia strategicznego punktu może posiadać tak duży błąd, że namierzenie go będzie niemożliwe.

Teoria p. Eugeniusza Bobuli opisuje tor promienia w zależności od otaczającego pola grawitacji, dlatego może być wystarczającym narzędziem do podjęcia proponowanych analiz, w których wtedy wzięliby udział polscy geodeci (ogólniej, naukowcy).

Równania znalezione przez p. Bobulę są znanymi równaniami matematycznymi, Eulera i Fouriera, jednak jego dystrybucyjne rozwiązania charakteryzują się całkowicie innymi własnościami od znanych (dystrybucyjną teorię dla tych równań stworzył Konstanty Holly, wielki polski matematyk końca XX-go wieku a teoria ta została umieszczona obecnie w monografii  -  E. Bobula, „Teoria cząstek elementarnych   Holly’ego teoria dystrybucji”).

Zwrócenie się więc do Agencji Europejskiej może przynieść korzyści nauce polskiej. Dodam, że p. Bobula musiałby też swoją teorię przedstawić na kilku europejskich uniwersytetach (zarówno dla wspólnego przedyskutowania koncepcji jak i oczywiście dla rozgłosu polskich wyników.

Przewodniczący Komisji

Prof. Dr hab. Krzysztof Koreleski

EUROPA WOBEC WYBORU : UPADŁOŚĆ – ROZWÓJ

2 września 2009

EUROPA WOBEC WYBORU : UPADŁOŚĆ – ROZWÓJ

 ( Z PRAWEM PIERWOKUPU )

Stwierdza, że ratunkiem jest podjęcie promocji jego teorii, gwarantującej pozytywny ruch intelektualny. Nawet gdyby nie za szybko przełamał bariery technologiczne do ich przełamania należy dążyć, tworząc Europejski Uniwersytet dla wykładu teorii Autora (co uratuje też uniwersytety dynamizmem myślenia).

Jeśli nie przekaże się teorii Autora w jego wykładach – odtworzenie jej toku może trwać kilkaset lat. Wcześniej może nastąpić upadek wiedzy.

Teoria Autora składa się z trzech znanych w nauce równań: ciągłości, dyfuzji Fouriera i dynamiki Eulera, dysjunkcji Gaussa. Jednak ich odczytanie jest dramatycznie nowoczesne (rozwiązania są mniej regularne, dystrybucyjne – pogodziły wszystkie teorie i wszystkie problemy rozwoju – vide www.bobula.pl )

 

 

Informacje i referencje

Wyniki Autora zaskoczenia nie stanowiły.

Były identyczne postacią z podstawowymi wynikami obowiązującymi.

Niemniej ich interpretacje (i całkowicie nowy sposób wyprowadzenia) usuwały sprzeczności, które w literaturze naukowej były zadomowione.

W tym sensie zatem nic nie stało na przeszkodzie by potraktowane zostały jako zrozumiałe uzupełnienie obowiązujących formuł. Aby stały się narzędziem zarówno stawiania jak i rozwiązywania znanych powszechnie problemów.

Jednak o trudnościach stawianych Autorowi publikacji (akceptowanych kolejno bez zarzutu w całym świecie) zadecydowała w Krakowie aura jakoby wypowiadanego przez Autora votum separatum wobec niemal całego środowiska naukowego. Jego nikłych osiągnięć.

Środowisko nie analizując wyników Autora zlekceważyło rodzącą się sytuację, gdyż wg.. tegoż środowiska, z prawdopodobieństwem jeden nic w Polsce wielkiego nie mogło się urodzić. Tak zadecydowano i hurmem zaatakowano Autora

Wybuchła histeria doprowadziła do erupcji napaści a przy braku wiedzy i rozwagi u atakujących pojawiła się nieostrożność w strategii.

Nie spodziewano się, że Autor zdoła się obronić przed napaściami, gdyż jak to już wspomniano w literaturze, nie jakość ale ilość kłamstw decyduje o powodzeniu.

W tej sytuacji warto aby Autor przypomniał kto promował jego prace.


Wyniki Autora promowały dwie największe w dwudziestym wieku grupy naukowe:

Szkoła Stefana Banacha,

Szkoła Tadeusza Ważewskiego.

Szkoła Stefana Banacha zbudowała analizę funkcjonalną (najważniejszą dzisiaj dziedzinę matematyki),

Szkoła Tadeusza Ważewskiego zbudowała teorię sterowania (dziedzinę decydującą nie tylko o lotach kosmicznych).


Szkołę Banacha reprezentował Dyrektor Instytutu Matematyki Politechniki Krakowskiej profesor Feliks Barański (twórca razem z profesorem Mirosławem Krzyżańskim Szkoły Zastosowań Matematyki).


Szkołę Ważewskigo reprezentowali profesorowie: Andrzej Pliś, Zbigniew Kowalski, Jacek Szarski, Andrzej Turowicz, Andrzej Lasota.


Profesor Feliks Barański, współpracownik Stefana Banacha, nie tylko recenzował prace Autora (tekst jednej z nich zacytowany jest w monografii Autora, „Teoria cząstek elementarnych”) , ale też był twórcą najbardziej wnikliwej, twórczej i budującej opinii (świadczącej o ponadczasowej wielkości wypowiadającego się), „nie jestem w stanie zbadać całości teorii Eugeniusza Bobuli, ale z niesprzeczność jej fragmentów wypowiadanych na seminariach matematyki, powoduje, że popieram ją w całości”!

Ze Szkoły Równań Różniczkowych ,Tadeusza Ważewskiego, współpracownicy:

Profesor Jacek Szarski wskazywał (pisemnie) błędy recenzji profesora Żelaznego z Uniwersytetu Warszawskiego, blokującego doktorat Autora, profesorowie: Andrzej Pliś i Zbigniew Kowalski pisali zaświadczenia dla Rady Wydziału Matematyczno-Fizycznego o wartości wyniku doktorskiego Autora (dzięki czemu w ogóle mógł on doktorat ten obronić), profesor Andrzej Lasota nakazał przeprowadzenie obrony, gdyż istniało podejrzenie spisku przeciw Autorowi (Tytuł doktoratu brzmiał – „Pseudo źródłowa hipoteza transportu parabolicznego” i likwidował tzw. w literaturze paradoks nieograniczonej prędkości impulsu dyfuzyjnego). (Opowieści te sprawdzić można w dokumentacji Uniwersytetu Jagiellońskiego).

Profesor Zbigniew Kowalski przedstawił recenzję pracy Autora godzącej równanie dynamiczne Eulera z równaniami elektromagnetycznymi Maxwella. (On certain relations between Newton equation and Maxwell equations).

Recenzja ta stała się podstawą wystąpienia przedstawicieli trzech uniwersytetów (profesorów: Zbigniew Kowalski, Uniwersytet Jagielloński, Feliks Barański, Uniwersytet Kościuszki, Jan Musiałek, Uniwersytet Techniczny AGH) do Komitetu Nagrody Nobla o przyznanie Autorowi tej nagrody, za pogodzenie dotychczas sprzecznych teorii – dynamiki i dyfuzji.

Tekst wniosku jest wyjątkowo interesujący, ale posiada go Komitet Nobla, a tutaj zająłby nam zbyt wiele miejsca.

Natomiast z powodu niskiej wartości intelektualnej Nagrody z fizyki Autor prosił o niepowtarzalnie tego wniosku.


W międzyczasie profesorowie: Uniwersytetu Jagiellońskiego, Antoni Leon Dawidowicz, matematyk, wprowadził do literatury nazwę „Równanie Bobuli Fouriera” publikując tekst o tym równaniu w matematycznej monografii Uniwersytetu Kościuszki.

Jan Trąbka, neurolog i cybernetyk, zwrócił uwagę na monumentalny wymiar pracy Autora, Janusz Płazowski, filozof i fizyk, omówił stan światowej wiedzy wobec wyników Autora i inni.

O równaniu „odwracalnej dyfuzji” napisali (jako o habilitacji Autora):

Profesor Jerzy Rayski (Instytut Fizyki Uniwersytetu Jagiellońskiego) – Jest to nowy element światowej nauki ,

Profesor Andrzej Turowicz (Instytut Matematyki Polskiej Akademii Nauk) – wynik tworzy nowe naukowe perspektywy ,

Profesor Zbigniew Nowak (Instytut Mechaniki Uniwersytetu Kościuszki) – wynik jest nowością dla nauki.

W tym momencie przeciw Autorowi wystąpiła PZPR i tzw Centralna Komisja Kwalifikacyjna przy Radzie Ministrów, która odebrała poprzez Sekretariat PZPR tekst zabraniający promocji wyników Autora.

Doprowadziło to do kompromitacji tzw superrecenzentów Rady Ministrów, wspomnę tylko o jednej:

czołowy Polski matematyk Zbigniew Ciesielski napisał, że mój wynik „likwiduje paradoks tylko w jednym punkcie”.

Odpisał mu sam Autor, że punkt osobliwy w równaniu zmienia własności rozwiązań w całym obszarze o czym musi wiedzieć student III-go roku jeśli chce rok zaliczyć”.

Profesor Ciesielski wycofał swoją superrecenzje. (niestety po długim czasie, ale i po interwencjach rozumnych ludzi w Polsce), ale wówczas Centralna Komisja przy Radzie Ministrów zataiła ten fakt. W 1989 roku Autor uzyskał wgląd w teksty Komisji i zwrócił się do Sądu Najwyższego ze skargą. Sąd Najwyższy odmówił przyjęcia dokumentów złamania prawa (również były tam przekupstwa, fałszerstwa, wspomniane zatajenia).

W międzyczasie pojawiło się szereg artykułów (między innymi Hollyego, największego po Banachu i Ważewskim matematyku polskim) o wyniku Autora, jako największym w historii nauki.

Rozpoczęła się (powolna, grożąca zapaścią Europy) promocja wyników Autora w świecie, ponieważ one mogą zagwarantować przewodzenie technologiczne i strategiczne odpowiedzialnych grup.

Polska zatem (jak widać) przyczynia się do stagnacji naukowej w Europie


Na koniec

Autor poszukuje sponsora tłumaczenia jego monografii „Teoria cząstek elementarnych” na język angielski (możliwość sprzedaży na rynku może przynieść ogromny zysk po informacji o zawartości książki zmieniającej świat myśli)

“LISTA Filadefijska” zagrożeniem dla NAUKI !

22 kwietnia 2009

Po bankach i stoczniach nadeszła pora na naukę.
Ocenę kadry uczelni oddano gremiom obcokrajowym, kryjącym się pod spiskową nazwą grupy „filadelfijskiej”, czyli zespołowi zamianowanych, nie wiadomo przez kogo (w Filadelfii o liście filadelfijskiej nie słyszano) czasopism, które według tajnego grona mianodawców reprezentują „najwyższy światowy poziom naukowy”
Te internacjonalne „sławy” zadecydują jaką kadrę naukową posiadać będzie Polska. (wystarcza przypomnieć do czego doprowadziła „TAJNA” NAJWYŻSZA RADA NAUKI POLSKIEJ nazywająca się w okresie internacjonalizmu Centralną Komisją Kwalifikacyjną ds. Kadr Naukowych).
Tylko publikacje w czasopismach GRUPY (powyżej zdefiniowanych dla tych czasopism sześciu punktów) będą się liczyć w ocenie kadry no i jej późniejszych zatrudnieniach. Ponieważ wyników naukowych przeważnie nikt nie ma (nikt nie ma na świecie a nie w Polsce), zatem liczyć się będą stosunki towarzyskie i przyjęcia w Grand Hotelu. Do tego prowadziła kiedyś Centralna Komisja Kwalifikacyjna, dzisiaj Grupa Filadelfijska.
Był kiedyś w Krakowie pomysł zorganizowania tutaj „największych światowych autorytetów” dla obrony zachodu. „Autorytetów”, które dzięki swemu intelektualnemu wkładowi, mieli uratować ZACHOD. Ich gaża rzecz jasna nie była ograniczona z góry. Kłopot tylko w tym, że gaża miała pochodzić z offsetu lotniczego, no a skoro ofset się nie pojawił i grupa „najwyższych osiągnięć” się nie narodziła
Kwestia zmusza więc do oceny intelektualnego wkładu zachodnich czasopism w rozwój światowego myślenia.
Podajmy budujący przykład.
Najwyższy (z tych najwyższych) autorytet naukowy „filadelfijskiej listy” PHYSICA A 387 (2008) 745-756” www.elsevier.com/locate/phys , Available online At www.sciencedirect.com „Science Direct” w artykule pt. „Mechano-chemistry: diffusion In multicomponent compresible mixtures” , na stronie trzeciej tego artykułu (chyba 747 według zapowiedzi nagłówka) pisze, że (linijka siedemnasta od dołu):
Suma gęstości (density of mass, linijka siódma od góry) mieszaniny jest równa sumie gęstości składników.
A zatem mamy wniosek:
Jak zlejemy dwie wody o gęstości jeden dostaniemy wodę o gęstości dwa;.
To istotnie wynik na najwyższym poziomie światowym (czwartej klasy szkoły podstawowej w Polsce).
W tej czwartej w Polsce klasie szkoły podstawowej nikt by do tak wielkiego wyniku zamieszczonego w czołowym czasopiśmie „Filadelfijskiej Listy” nie doszedł.
Widzimy zatem co nas czeka w najbliższej, najwyższej przyszłości naukowej.
Autor na koniec swego podsumowania przypomni
W swym liście do Pani Minister Kudryckiej zaproponował:
Pozwólmy naukowcom ocenić się samym. Niech każdy samodzielny pracownik nauki wypowie samoocenę „Mój największy wynik w życiu twórczym” Jednakowoż w jednym zdaniu.
Zdanie to wywiesi się na korytarzu uczelni i społeczność naukowa sama wyklnie nieroba, jeśli wyniku nie uzyskał!
Jednakowoż taki system oceny byłby ściśle merytoryczny.
A zatem nie możemy dopuścić do tego aby nas oceniono merytorycznie załkała kadra. Musimy tworzyć fikcje poparte obiadami w Grand Hotelu. A to że padnie nauka w Państwie niewiele nas obchodzi.
Cóż na koniec można dopowiedzieć.
Że z myśli XX-go wieku ocaleją tylko dwa nazwiska. I to polskie.
Stefana Banacha który twierdzeniem o punkcie stałym rozwiązał wszystkie problemy równań różniczkowych, oraz Tadeusza Ważewskiego, który stworzył teorię sterowania.
Czy zatem musimy unicestwić naukę właśnie tu gdzie ona odrodziła świat wieku XX-go?
Natomiast to właśnie tutaj autor stworzył „Teorię Uniwersum” największy wynik w historii.
Nie potrafi to przemówić do detalisty, dla którego ważny jest kolejny wyjazd na Konferencję do USA?

W odpowiedzi na pytania

31 grudnia 2008

Zwracają się do autora niekiedy czytelnicy by przedstawił idee swej
teorii. Autor informuje, ze skrótem jest IV-ty rozdział jego monografii
“Generalia w formule poznania” uzupełniony o poniższy dołączony tekst
Autor przypomina, ze jego teoria składa się z równań Eulera (dynamika
continuum) Fouriera (dyfuzji), ciągłości, Gaussa oraz Maxwella (jako
linearyzacji równań Eulera)
Dlatego o skrót nie warto pytać autora, ale tych którzy piszą o
wymienionych równaniach Eulera, Fouriera, Gaussa, Maxwella.
Natomiast rozwiązania u autora są dystrybucyjne u innych gładkie. Wiec aby
na tle klasycznych równań Eulera, Fouriera, Gaussa, Maxwella wyobrazić
sobie jaki krok do przodu zrobił autor, trzeba uzmysłowić sobie
(formalnie) różnice miedzy rozwiązaniami gładkimi a dystrybucyjnymi. Ale
to właśnie jest skrótem na tle znanej literatury.
Autor jeszcze doda, ze ładna i krotka wypowiedz filozoficzna o teorii
autora byłaby korzystna. Jednak autor nie widział dotąd dobrego skrótu
filozoficznego swej teorii. Zachęca wiec do takiego skrótu stworzenia, a znajdując go
w publikacji czy Internecie, powie czy filozoficzna wykładnia jego teorii
jest adekwatna i dobrze ją skraca. Autor wiec oczekuje na literacko
filozoficzne skróty swej teorii i może wymyśli nagrody dla piszących.

UZUPEŁNIENIE DO IV ROZDZIAŁU Generalia w Formule poznania

Teoria zawiera wyłącznie jeden aksjomat, zachowania płynu energetycznego (A) i dwa podstawowe założenia: nieujemności i ograniczoności jego gęstości dla dodatnich czasów oraz skalarnego charakteru oddziaływań powierzchniowych.
Założenie warunku początkowego dla gęstości płynu w postaci osobliwej dystrybucji jest uzasadnione koncepcją wielkiego wybuchu.
Założenie zerowych wartości gęstości na brzegu uniwersum jest konsekwencją jej braku na zewnątrz uniwersum.
Brzeg uniwersum jak i pozostałe warunki brzegowe wyznaczają się same (problem jest znany jako zagadnienie swobodnego brzegu). Pewne wątpliwości mogą powstać przy ocenie granicy stosunków gradientu oddziaływania powierzchniowego do gęstości płynu przy zdążaniu do brzegu, gdyż obie wielkości zdążają do zera.

Konsekwencje.

W efekcie wspomnianych założeń autor wyprowadza swoje równania, którym w literaturze odpowiadają równania: ciągłości, dyfuzji Fouriera, dynamiki continuum Eulera (pokazuje, że równania Maxwella są linearyzacją równań Eulera). Dysjunkcję Gaussa dołącza do nich jako określenia źródła, tutaj masy.

Jednakże w literaturze równania Fouriera, Maxwella, Eulera, Gaussa są sprzeczne czy nieprzywiedlne (paradoks odwracalności, paradoks dualności świata etc.).

Równania autora eliminują sprzeczności, gdyż nie poszukuje on rozwiązań gładkich ale dystrybucyjnych.

Osobliwości, jakimi jest masa, notuje dysjunkcja Gaussa. Rozwiązania autora więc są gładkie w specyficznych podobszarach, pozbawionych osobliwości. Osobliwość generuje warunek niespełnienia nieliniowego równania bilansu pędu (graficznie identycznego z równaniem Eulera, pozbawionym siły zewnętrznej) a dystrybucyjne rozwiązanie równania Fouriera, którego rozwiązania spełniają zasadę zachowania (A) , posiadają wahania nieograniczone. Daje to fraktal masy jako nośnik rozwiązań.
W ten sposób autor likwiduje naukę jako zbiór równań Eulera, Fouriera, Gaussa Maxwella (inne związki nie mogą być traktowane poważnie) a otwiera problem dla dowolnych skal (z powodu ewentualnych samopodobieństw fraktali masy). Szacuje wymiar Hausdorffa masy jako zawarty pomiędzy dwa a trzy (masa nie wypełnia żadnej trójwymiarowej kostki).

Genralia w formule poznania

Autor zmienia zatem spojrzenie na poszukiwania technologiczne. Likwiduje pogląd o stałej prędkości światła. Wyznacza prędkość światła na podstawie powyższego równania . Odpowiada to rozchodzeniu się „fali”. Odległość między izoliniami, jako funkcja czasu określa prędkość (w danym kierunku).
Układ rozwiązuje wszystkie problemy jakie postawi nam natura.

Witam: studentów , naukowców, profesorów i zapaleńców, praktyków i teoretyków

31 grudnia 2008

Witam

Studentów , naukowców, profesorów i zapaleńców, praktyków i teoretyków

Zapraszam do zapoznania się z teorią Gereralia w formule poznania oraz do dyskusji